Mafijne cukiereczki …

16 lutego 2009

 

dziana_mafia_candy_blog.jpg

 

Do schrupania na blogu Dzianej Mafii

(do 22 lutego 20009)

 

 

komentarze: 3 »


Zielony sweter.

29 października 2008

No tak, normalne … mój wpis po …. hmmm … powiedzmy długim czasie ;)

 

W t y m czasie wydarzeń sporo , ale nie będę Was zanudzać … bo to nic szczególnego. ( kurcze , wyszłam z wprawy … nic mi się to moje tworzenie wpisu nie klei ;) )

 

… więc może od razu konkrety robótkowe …

 

Mam kilka nowych prac ale w sumie to zamieszczę tu jeden sweter , taki z moich nowości robótkowych, reszta to też skończone prace ale takie które już kiedyś robiłam, więc nie będę ich tu znowu wstawiać ( były zmówione więc powtórzyłam )

 

Zielony sweter zrobiłam na zamówienie. Klientka sama kupiła sobie włóczkę “Extra Merino”, w pięknym odcieniu zieleni. To 100% wełna , miękka, nie gryzie … bardzo dobrze się z niej robi.

 

Sweterek to model z ” Małej Diany na szydełku” 12/2007

 

zielony.jpg

 

 

 

 

 

No i dzisiaj będzie też trochę muzycznie … ” to “obsesyjnie łazi za mną od pewnego czasu ;)

 

 

 

 

komentarze: 10 »


Już otwarte !!!

12 września 2008

 

 

 

 

DZIANA MAFIA

 

 

 

 

Witajcie na terenie kontrolowanym przez Dzianą Mafię!

Ale nie ma się czego obawiać - to nasz sklep-galeria z dzianinami!

 

 

Zapraszamy pięknie: tu dzieje na drutach i szydełkami Mafia zakręconych talentów. To dzieła naszych rąk.

 

Wszystkie te rzeczy robimy z pasją, podpisujemy swoimi imionami - niech idą w świat i Was cieszą,

 

niech Was oDZIEJĄ!

 

brak komentarzy »


Różowe bolerko.

4 sierpnia 2008

Witam po dłuuugim “niepisaniu” :)

Po pierwsze faktycznie miałam abstynencję od szydełka …a właściwie to ” szydełkowstręt” … ale to brzmi :P

Wprawdzie próbowałam coś tam dłubać ale efekt był raczej żaden … nawet po pół rządka nie wychodziło :P

No ale wreszcie się przemogłam i zaczęłam na serio i z przybywaniem robótki …

Efektem jest bolerko …kolor może nie rewelacyjny ( jak dla mnie , bo nie lubię) … kolor różowy , ale z tych miłych dla oka … nie “wciekły”

Pomysł sam mi wlazł w głowę i musiałam to wykorzystać na swój sposób … oczywiście motyw to znowu moje ulubione ananasy :) :)

Rozmiarowo udało mi się trafić idealnie w moje wymiary … szkoda tylko , że to róż , bo chętnie sama bym go nosiła … a tak to wystawiłam na allegro … może znajdzie właścicielkę ?

Zdjęcie niestety jest na mojej czarnej modelce, bo nie mam fotografa a w lustrze nie chcę robić sobie zdjęcia :) ………… moi fotografowie jeszcze na morzem … ciężko pracują … ( ale odpoczynek na plaży też jest :) )

Bolerko wygląda tak …

bolerko-z-ananasami.jpg bolerko-z-ananasami2.jpg

bolerko-z-ananasami1.jpg

Zrobiłam go z bawełny Violetta (red heart) , szydełkiem nr 3 . Wyszło na to 250g .

Jako zapięcia użyłam płaskiej, metalowej haftki do spodni … przyszyta od spodu jest prawie niewidoczna a dobrze się zapina i trzyma.

Niestety odłożyłam do koszyka tę cienką spódnicę … którą robię i robię …zupełnie straciłam na nią ochotę … ale nie spruję , tylko dokończę do przyszłej wiosny :) myślę , że mi się do tego czasu uda :) :) :)

Teraz powoli tworzę sweterek w paseczki … o , coś takiego

robotka.jpg

komentarze: 10 »


Tydzień nad morzem …

22 czerwca 2008

…no tak … udało mi się już zaliczyć urlopowy tydzień nad naszym morzem …

W sumie urlop dla mnie żaden … przecież nie pracuję zawodowo :) … jednak wyjazd był :P

Byliśmy … z mężem … w ośrodku “Ania” w Dźwirzynie, mąż tak jakby był w pracy :P … a ja … no cóż , miałam tydzień wakacji …

Tam teraz pracują nasze dzieci … pracują w charakterze kelnerów ( ja , jako młodzież pracowałam w stołówkowej kuchni … oni mają ciut lepiej :) ) …

A że to ośrodek “bardziej znajomy” to też grafik pracy młodzieży był rozpisany pod przyjazd rodziców :) … i tak tydzień nad morzem był prawie jak kiedyś wspólne wczasy :P

… No prawie, bo córka miała wolne w czasie gdy syn pracował i odwrotnie … mąż też prawie ciągle w biurze … więc część pobytu spędziłam sama z sobą :P

Ale nie narzekam … odpoczęłam … pobyłam z przyrodą , z sobą … ” doładowałam akumulatory ” na długi czas …

Pogoda była taka sobie … dwa dni pełne słońca, jedna burza z ulewą , i reszta pół na pół … generalnie na wybrzeżu jest susza … trawa wypalona , mizerne kwiaty … u nas o niebo lepiej pod tym względem …

Przezornie zabrałam ze sobą robótkę … tę nieszczęsną spódnicę z cienkich nitek … myślałam, że tam popchnę robótkę do przodu … może nawet skończę ? … ale tylko myślałam. Zrobiłam tam raptem “całe ” pół okrążenia :) :) :)

Ale … może i dobrze? … tydzień abstynencji od szydełka to w końcu nie tak długo … no i mogłam chodzić na długie , samotne z konieczności, ale jakże piękne spacery wzdłuż plaży … po piasku i w wodzie …

Mam kilka zdjęć … niestety nie najlepszej jakości. Mam zepsuty aparat. Zdjęcia robiłam starym … jakościowo dużo gorszym, ale coś tam jednak widać …

Chciałam uchwycić piękno morza … fal … wiatru i słońca …

… mogę sobie teraz powspominać :) ………

to ja :) … rozczochrana wiatrem :P

1.jpg

… a to już wspomnienie wyjazdu …

7.jpg 6.jpg

 

5.jpg 4.jpg

2.jpg

3.jpg

komentarze: 7 »


Konfitura z dzikiej róży.

5 czerwca 2008

Krzak dzikiej róży kupiłam kilka lat temu . Bardzo mi się podoba jej dziki wygląd i wspaniałe kwiaty … zapach też jest oszałamiający … jak dla mnie :)

Róża sobie rosła a ja nic z tym nie robiłam , szczerze się muszę przyznać, że nie obcinałam krzaka … nie dość, że wyrosła dość wysoko to jeszcze zarósł jej pędami cały kąt ogrodu … w ciągu roku nieciekawy widok ale teraz za to wspaniały … kwitnie … no i ten unoszący się wkoło zapach…

No tak , ale tytuł to konfitura z róży … no właśnie…

Przepis na konfiturę z płatków róży cukrowej albo dzikiej

(to ta sama róża :) )

25 dag płatków róży cukrowej
50 dag cukru
łyżeczka kwasku cytrynowego

Płatki przebrać, usuwając listki i pręciki. Zalać płatki wrzącą wodą, odcedzić po chwili, odcisnąć. Ucierać w makutrze (lub w mikserze) z cukrem aż otrzymamy konsystencję dżemu. Potem całość wymieszać z kwaskiem i nakładać do wygotowanych lub wyparzonych w piekarniku suchych słoiczków twist, położyć bibułkę posmarowaną spirytusem lub wódką i zamknąć zakrętkami też wyparzonymi.Przechowywać w ciemnym miejscu, w miarę chłodnym.

Piękne , kwitnące kwiaty a właściwie same płatki są teraz zrywane … niestety , ale tak trzeba jak się chce mieć konfiturę…

konfitura5.jpg

Przepis mówi, że należy dać 2 razy tyle cukru ile ważą płatki róż … mnie na razie udało się zebrać 15 dag …ale róża nadal kwitnie :)

konfitura.jpg


Po przebraniu i oczywiście wypłukaniu, zalałam płatki wrzącą wodą … zmieniły się w różowe szmatki

konfitura1.jpg

delikatnie wycisnęłam je z wody i zmieliłam a właściwie roztarłam na papkę razem z cukrem w termomiksie …masa nie za ciekawie wyglądała a po dodaniu kwasku ( z cytryną może spleśnieć w słoiku) zmieniła kolor na dość czerwony …

konfitura3.jpg

Smakowo było nawet dobre ale następną partię płatków już będę pozbawiać tych białych końcówek … myślałam, że to nie będzie wyczuwalne za bardzo ale jednak jest gorzki posmak. Teraz już te zrywane codziennie płatki ( składuję je w lodówce) skracam nożyczkami …

Gotową masę konfitury przelałam do słoiczka i przez krótką chwilę słoik gotowałam we wrzątku . Fakt, że polecane jest tylko zabezpieczenie konfitury nasączoną spirytusem bibułką …ale jakoś nie mam do tego zaufania…wolę przez chwilę pasteryzować …

konfitura4.jpg

Teraz to tylko zarobić ciasto drożdżowe i piec pączki :) :) :)

komentarze: 5 »


W ogrodzie

17 maja 2008

No właśnie … to mój ulubiony temat :)

W każdym blogu ( na tych starych też był) muszę wtrącić temat ogródkowy , no więc tu obowiązkowo też :) … zresztą pora roku aż się o to prosi …

Pora roku jest tym razem bardzo łaskawa dla przyrody, w każdym razie u nas , na południu … ciepło, przyjemnie dla nas i wilgotno, deszczowo czasem … to przyjemne dla roślin :)

…no właśnie … dla trawy też i to jak najbardziej … doszło do tego, że będę musiała kosić w ogrodzie chyba co tydzień, bo trawa rośnie na potęgę…

Ale nie tylko trawę mam u siebie przecież … teraz kwitnie mnóstwo pięknych kwiatów…

…to miniaturowe tulipanki…

dsci2930.jpg

… białe fiołki…

 

dsci2929.jpg

… biały i fioletowy bez …

 

dsci2927.jpg dsci2926.jpg

A to nasza stała mieszkanka oczka wodnego … nie jestem tak do końca pewna czy to jest żabka jeziorkowa, ale według opisów to by była . Mieszka już u nas chyba trzy albo cztery lata… nie pamiętam … ale jest już dość duża :) … i zaczyna się odzywać po żabiemu :) …bardzo lubi towarzystwo pracującej kosiarki … kiedy koszę to ma prawdziwe pogaduchy :P

dsci2924.jpg

Udało mi się też zrobić zdjęcia ptaka w kąpieli … kos w ogóle się nie bał i znowu mi pozował do zdjęć jak w zeszłym roku już jeden :)

z-lampa.jpg po-kapieli.jpg

na-kamieniu.jpg

komentarze: 3 »


Nareszcie…

13 maja 2008

No właśnie… nareszcie zrobiłam zdjęcie chusty rezerwisty… czekałam długo na sesję zdjęciową z samym rezerwistą … ale się nie doczekałam … znowu wyjechał …

Wyjechali oboje … córka i syn … aktualnie pracują w Dźwirzynie :) … pojechali już … i zostaną tam przez całe wakacje … sporo czasu …

Syn to nawet miał opory … nie zdążył się przyzwyczaić do domu … pomieszkać trochę … i znowu wyjazd na dłuższy czas … ale co zrobić …zaistniała taka potrzeba w ośrodku męża …

No więc zrobiłam sama te zdjęcia… może i wyszły nie najlepiej , ale coś tam widać :)

Aha … przed wyjazdem córka zrobiła mi jeszcze rozpiskę jak obrabiać zdjęcia :) … dlatego to co teraz będę pokazywać to moje nieudolne próby :) … ale mam nadzieję , że będzie coraz lepiej :)

… Eddie namalowany przez Ankę …

chusta.jpg chusta1cx3.jpg

To haftowane i malowane herby miast … haft połączony z malowaniem, żeby dopasować do całości chusty…

chusta5dr7.jpg chusta6sq9.jpg

…napis to też moja działka …

chusta3jl0.jpg

brak komentarzy »


W zwolnionym tempie…

1 maja 2008

…Tak mi idą wszelkiego rodzaju robótki … aż jestem zła na siebie … czy już mi się nie odmieni ?

Pozaczynane mam większe rzeczy ale nie mogę ich zakończyć … jakoś mi się wydłuża czas ich realizacji … Żeby psychicznie “odskoczyć ” od dużych egzemplarzy, to zaczęłam się bawić w projektowanie ubrań dla barbi … dziecinne strasznie , ale mnie to mobilizuje na razie… bo szybko się robi … zrobiłam w jeden wieczór sukienkę, więc szybko skończone i widać efekt pracy :P … jeszcze muszę dokończyć bolereczko :) i zrobię zdjęcie.

No , w sumie to nie rzuciłam wszystkiego dla lalek :P … skończyłam dwie czapeczki dla małych bliźniaczek … to zamówienie stałej klientki.

Czapeczki są kolorowe … wiosenne :)

flikr-kolorowa-czapka.jpg

komentarze: 7 »


Nareszcie w domu …

25 kwietnia 2008

Wczoraj syn skończył służbę wojskową … w nocy przyjechał do domu … już na stałe :)

Długo w nocy siedzieliśmy i rozmawiali … było o czym :)

Niestety nadal nie ma zdjęć chusty … w jednostce nie udało się zrobić a teraz aparat znowu na wyjeździe … myślę, że w poniedziałek uda się wreszcie zrobić te zdjęcia …

Jest jedna piosenka , która bardzo mi pasowała do tych minionych dziewięciu miesięcy ……. dobrze, że to już za nami …

komentarze: 3 »